Normalnych mężczyzn już nie ma. Zostali tylko ci nieudani. Umrzesz w samotości, sorry.

Są wszędzie. Mijasz ich na ulicy, spotykasz na portalach randkowych, pracujesz z nimi, albo nawet jesteś z takim w związku. Istnieją, oddychają – to fakt. Coraz więcej kobiet powtarza jak mantrę: „normalnych mężczyzn już nie ma!”. Zapewniam, że są. Gdzie? Mijasz ich na ulicy, spotykasz na portalach randkowych, pracujesz z nimi, ale skoro to czytasz, to pewnie z żadnym nie jesteś. Problem w tym, że nie rzucają się w oczy, przez co trudno ich zauważyć, za to łatwo zwątpić w ich istnienie. Ja to zwątpienie całkowicie rozumiem, naprawdę.

Kryzys męskości

Nie ma co ukrywać, kolorowo nie jest. Mówi się o kryzysie męskości – że mężczyźni są tacy niezaradni, że chodzi im tylko o seks, że nie dojrzeli do związków, że są nieodpowiedzialni. Zimbardo, mający niestety skłonność do przesady, dolewa oliwy do ognia, zrzuca całą winę na rozwój technologii i wyznaje, że gdyby był młodą kobietą, to zostałby lesbijką. Brzmi trochę groteskowo w ustach psychologa, bo zakładam, że jest oczywiste, że lesbijką się nie zostaje, a jest się i już.

Rozwiązaniem nie jest potakiwanie, gdy kolejny raz słyszę, że „prawdziwi mężczyźni”:

  1. są żonaci
  2. wymarli
  3. takich nigdy Ziemia nie nosiła

Stop

Nie potwierdzam tych założeń, nie będę przykładać ręki do kształtowania błędnych przekonań, które są ograniczające i nieprawdziwe. Nie, nie włożyłam czerwonej peleryny i nie postanowiłam ruszyć mężczyznom na ratunek, ale pracując jako terapeuta byłabym szalona twierdząc, że są one słuszne.

*Stop. Chwila. Powstrzymaj bunt. Ten tekst poświęcony jest kobietom. Mężczyznom też wiele można by powiedzieć, ale oni nie są odbiorcami moich treści, więc jaki byłby tego sens? Dlatego piszę tylko o jednej stronie, tej kobiecej. Dziękuję za uwagę i zapraszam do kontynuacji.

Tinder finger

Z upływem czasu kurczą się możliwości, to fakt. Rano lecisz do pracy na złamanie karku, po pracy zasuwasz na angielski/hiszpański/estoński. Stamtąd prosto na siłownię, po której z rozkoszą delektujesz się winem, pizzą czy ciastkiem w towarzystwie innych singielek i zastanawiacie się, czy już do końca życia będziecie same. Z lekką niechęcią myślicie o tych, którym się „trafiło” i przynajmniej mają święty spokój. Przed spaniem szybka rundka po Tinderze, kilka krytycznych spojrzeń na zdjęcia i do spania, a od wschodu słońca powtórka z rozrywki. Możesz też po pracy wracać do domu. Możesz skupiać się tylko na rozwoju. Wiele możesz. Jedno jest pewne – w ten sposób nic się nie zmieni.

Życie solo

Życie w pojedynkę może być dobrym i wartościowym życiem, jak najbardziej. Absolutnie tego nie kwestionuję, a wręcz uważam, że najpierw dobrze jest nauczyć się bycia samej ze sobą. Po to, żeby nie uwieszać się na byle kim składając mu swój los w ofierze z braku pomysłu na własne życie. Rzecz w tym, że większość singielek jednak chciałaby dzielić z kimś życie – w tym też nie ma nic złego. „W kupie raźniej”, jak mawiają muchy. Problem stanowi brak zrozumienia. Ba! Nierzadko kompletny brak wzajemnego zrozumienia po obu stronach.

Straszny zegar biologiczny

Społeczeństwo się zmienia, normy są kwestionowane. Zegar społeczny się przestawia, biologiczny tyka u kobiet bez zmian. Pogubili się w tym wszyscy – oni i one. Ewolucjonizm dostarcza niezbitych dowodów na to, że pomimo upływu czasu wciąż kierujemy się instynktami. Jak się w tym odnaleźć? Jak zrozumieć, o co chodzi każdej ze stron? Jak w dzisiejszych czasach stworzyć fajny związek? Ano, potrzeba pracy i chwili refleksji – także nad sobą.

Walka trwa

Ja pytam: „jak stworzyć wartościowy związek?”. Myślisz: „nie da się, bo nie ma z kim?”. Jest z kim. Ta Ziemia zawsze nosiła i nadal nosi fajnych, wartościowych mężczyzn. Takich, z którymi się da. Problem w tym, że panuje moda na waleczne postawy, które reprezentują obie strony.

 

porozmawiaj ze mną

 

Tags: