20 niepokojących sygnałów w związku

 

Zdarza się, że pomimo nadawania przez naszą wrodzoną intuicję sygnałów S.O.S i namawiania nas do tego, żeby jak najszybciej wziąć nogi za pas i uciekać – zostajemy. Niby coś się nie podoba, niby coś nie gra, niby coś się nie zgadza. A jednak – jesteś w tej znajomości, zostajesz i słodko cierpisz. Po co? W sumie nie wiadomo.

~

Postanowiłam więc poruszyć dzisiaj temat, który wielokrotnie pojawiał się w wiadomościach i w naszych rozmowach i odpowiedzieć na pytanie: „Skąd mam wiedzieć, że zrezygnować?” lub też współtowarzyszące: „Dlaczego nie widziałam, że coś jest nie tak?”.

~

Zasadniczo najprostszą odpowiedzią na pierwsze z pytań jest: „Kiedy to czujesz”. Niemniej wiem, że zdarzają się w życiu okresy słabości, w których czujność zostaje uśpiona i nie podejmuje się decyzji, które okrzyknięte zostałyby mianem rozsądnej. Poniżej przedstawiam listę obejmującą takie zachowania, które powinny przynajmniej (!) dać Ci do myślenia i sprowokować do tego, żebyś zastanowiła się czy Wasza relacja jest zdrowa.

 

  1. Nie ma czasu.

 

Już na wstępie wyjaśnię, że czas jak wiemy jest pojęciem względnym. Dla jednych „dużo” to wciąż „za mało”, a dla drugich „za krótko” trwa prawie wieczność. Jeśli czujesz, że ktoś poświęca Ci za mało czasu to najpewniej tak jest. Wykluczając sytuacje tak oczywiste jak konieczność wywiązania się z obowiązków zawodowych bądź załatwienia spraw, które należą po prostu do obowiązków – pozostają jednak te, nad którymi należy się pochylić. Znam przypadki, w których mężczyzna znajdzie wytłumaczenie dla absolutnie każdej sytuacji, w której nie miał czasu. Mało tego – już dziś z wyprzedzeniem powiedziałby, że za dwa miesiące o 15 też nie będzie go miał, bo:

„musi pomalować płot”

„idzie do fryzjera”

„umówił się z Krzyśkiem” itd.

Nie pchaj się w relację z człowiekiem, który nie ma dla Ciebie czasu. Poza obowiązkami każdy z nas dysponuje wolnym czasem – od tego, co jest dla nas priorytetem zależy w jaki sposób będziemy go pożytkować. Jeśli nie jesteś na liście priorytetów – po co Ci taka znajomość? Jeśli musisz prosić się o czas – to zdecydowanie sygnał ostrzegawczy. Tłumacząc kogoś, komu tej chwili dla Ciebie wciąż brakuje – tłumaczysz go tylko przed sobą – jeśli nie będziesz wobec siebie uczciwa, na drodze do szczęścia szybko wpadniesz w przepaść.

 

  1. Kłamie, ale nie słodko.

 

Choć mówią, że kłamstwo to zawsze, bez wyjątku, to samo kłamstwo – nie do końca się z tym zgodzę. Są kłamstewka słodkie i głupie, są i te poważne. Jestem przekonana, że szybko potrafiłabyś je odróżnić. Tam, gdzie pojawia się dziecinne mijanie się z prawdą – można interweniować i wyjść z kłopotu bez większych problemów. Tam jednak, gdzie pojawia się kłamstwo w najczystszej postaci – zastanów się trzy razy zanim „odpuścisz”. Skonfrontuj, zapytaj, wyjaśnij i uważnie obserwuj. Osobiście uważam, że kłamstwo burzy zaufanie i powoduje, że ten kto został okłamany szybko zamienia się w śledczego, a to strasznie wyczerpujące i na dłuższą metę zdecydowanie bez sensu.

 

  1. Umniejsza Twoim sukcesom.

 

Związek to umiejętność dzielenia się. Także sukcesami. Jeśli Twoje są wciąż zbyt małe lub zbyt duże, a Ty „wiecznie się tylko chwalisz” – pochyl się nad swoją znajomością. Bez wsparcia trudno się żyje, a udowadnianie całe życie, że jest się wystarczająco dobrym to naprawdę syzyfowa praca. Nie pozwól na to, żeby Twój związek przypominał relację dziecka z rodzicem, który jest toksyczny i wciąż niezadowolony, niewspierający i surowy. Związek ma Ci dawać radość! Podobnie jak Twoje sukcesy powinny sprawiać radość Twojemu partnerowi.

 

  1. Nie słucha.

 

Nawet jeśli on zajmuje się fizyką kwantową, a Ty jesteś florystką – umiejętność uważnego słuchania drugiego człowieka jest konieczna dla wspólnego szczęścia. W relacji, w której „nie rozumiem tego czym się zajmujesz” staje się wygodną wymówką szybko zaczniecie szukać dialogu i zrozumienia poza związkiem. Kobiety zbyt często chciałyby mieć w mężczyźnie odpowiednik przyjaciółki – tutaj się zgodzę, bo nie każdy mężczyzna jest zainteresowany dylematami związanymi z kolorem sukienki na wesele Magdy. Ma do tego prawo – Ty też możesz mieć w nosie wynik meczu hokejowego. Ale! W kluczowych dla Ciebie momentach powinien Cię wysłuchać i wesprzeć w rozwiązaniu kłopotu. Jeśli masz problem z szefową i chcesz o tym rozmawiać, a słyszysz „ja nie rozumiem tego środowiska” i na tym kończy się dialog – czy na pewno dobro każdego z Was leży we wspólnym interesie?

 

  1. Nie można na Nim polegać.

 

Miał Ci pomóc, ale zapomniał. Miał coś załatwić, ale było coś ważniejszego. Miał, miał, miał i guzik. Znów powrócimy do wsparcia, bez którego trudno coś tworzyć. Jeśli zawiódł – powiedz mu o tym. Przeprosił? Super, każdy ma prawo do błędu, jednak błąd powtarzany systematycznie przestaje być błędem, a zaczyna rutyną. Być może powinniście porozmawiać o konsekwencjach takiego zachowania? Tak, o tym jakie są jego priorytety – także.

 

  1. Źle o sobie mówi.

 

Nie uwierzysz jak często mężczyźni wprost mówią o sobie całą prawdę. Już na początku znajomości potrafią zakomunikować, że słyną z tego, że są uwodzicielami i mają słabość do kobiet/zamieniają swoje partnerki we wrak człowieka/łamią serca/mają skłonność do alkoholu etc. Prawdopodobnie, jak większość kobiet, uznasz to za żart, którym okaże się nie być. Jeśli więc usłyszysz taki lub podobny komunikat – dopytuj, a prawdopodobnie oszczędzisz sobie gorzkich rozczarowań.

 

  1. Nie jest troskliwy.

 

Troska to nie całodobowe trzymanie się za ręce i pisanie do siebie całymi dniami. Troska to nic innego jak zainteresowanie. Jeśli leżysz chora w łóżku, albo wnosisz sama fotel prawie dzwoniąc po pogotowie na co drugim piętrze, bo on „jest zajęty”, są dwie możliwości: albo nie chcesz pomocy i troski (wtedy pretensje możesz mieć do siebie) albo masz kłopoty ze wzrokiem i nie dostrzegasz, że ktoś ma Cię w nosie.

 

  1. Wpędza Cię w kompleksy.

 

Na początku trochę o projekcji. To taki psychologiczny mechanizm, dzięki któremu nasze myśli o nas samych potrafimy odnajdywać u innych. To jedna z funkcji mechanizmu projekcji. Jeśli myślisz, że jesteś gruba, a on przypadkiem zażartuje z fałdki na Twoim brzuchu – nagle Twoje myśli staną się jego. „On powiedział, że powinnam schudnąć, że jestem brzydka, gruba i w ogóle się nie ruszam” – to Twoje, nie jego. Możesz wtedy powiedzieć, że nie przepadasz jak ktoś żartuje z Twojego brzucha i już. Jeśli jednak słyszysz, że mogłabyś być inna – mądrzejsza, lepsza, wyższa, chudsza… zachowywać się inaczej, mówić inaczej? Rozwiązanie jest jedno – zmiana partnera, jego i tak nigdy nie zadowolisz, a to na co masz szansę to na bycie ogromnie nieszczęśliwą kobietą. Uważaj!

 

  1. Ma kłopoty z pamięcią.

 

Nie pamięta o tym co Ci obiecał, deklarował i opowiadał. „My byliśmy na dzisiaj umówieni?”. Nie przywiązuje uwagi do rzeczy, które są dla Ciebie ważne. W gorącym okresie, kiedy nie wie na czym się skupić – może się tak zdarzyć, wiadomo – jak każdemu z nas. Jeśli to jednak norma, to co Ty tam robisz?

 

  1. Stosuje przemoc.

 

Wydaje się oczywiste, że żadna kobieta dobrowolnie nie godzi się na bycie z mężczyzną, który stosuje przemoc. Okazuje się jednak, że każdy z nas inaczej interpretuje różne zachowania. Bo przecież… czy to, że w złości ktoś Cię ugryzie to już przemoc czy nie? A to, że po raz kolejny nie mogąc poradzić sobie z emocjami trochę za mocno ściśnie za nadgarstki? A co z sytuacjami kiedy wychodzi z restauracji enty raz w historii Waszej znajomości zostawiając Cię samą przy stoliku, bo Twój ton głosu mu nie odpowiadał? A czy to, że kilka razy nazwał Cię jakimś do szpiku wulgarnym określeniem to też przemoc?

TAK, to wszystko jest objawem skłonności do stosowania przemocy. Można nad tym pracować pod warunkiem, że się chce. Pomiędzy osobą dostrzegającą niepokojące zachowania a ofiarą jest bardzo cienka granica. Bądź uważna, bo zanim się spostrzeżesz staniesz po drugiej stronie. Nikt, w żaden sposób nie ma prawa robić Ci krzywdy! Bez względu na to jakim jest wykształconym, czułym i kochającym partnerem „na co dzień” – tak w ogóle, to się wyklucza.

To samo dotyczy alkoholu, narkotyków i innych używek/nałogów.

 

  1. Seks jest dla niego walutą.

 

Za seks ominie Cię kara, za seks będzie milszy niż normalnie. Seks ma służyć jemu, bo „mężczyźnie dobry seks się należy, a dobry seks to taki, w którym ona się stara, żeby jemu było dobrze”. Wydaje się, że ten średniowieczny tok myślenia się zmienił, a jednak jest inaczej. Seks służyć powinien obu stronom – każda powinna czerpać z niego maksimum przyjemności. Nikt nie powinien przekraczać Twoich granic po to, żeby Twoim kosztem osiągnąć jakąkolwiek satysfakcję.

 

  1. Nie sprawia Ci przyjemności.

 

Sprawienie przyjemności nie wymaga inwestycji finansowej, nawet ktoś bez grosza przy duszy jest w stanie sprawić, że poczujesz się wyjątkowa. Potrzeba do tego uważności i chęci.

 

  1. Jest skąpy.

 

To chyba jedna z cech, które znajdują się w absolutnej czołówce tych niepożądanych. Jakkolwiek rozumiana hojność nie polega na szastaniu pieniędzmi, ale na umiejętności dzielenia się. Jeśli jego zdaniem jego jest tylko i wyłącznie jego – co będzie jeśli któregoś dnia powinie Ci się noga? Wtedy Twój problem też będzie tylko Twoim problemem. Skąpstwo wytępić jest niezwykle trudno, zanim więc zaczniesz się starać – upewnij się czy warto.

 

  1. Zawsze czyjeś zdanie jest ważniejsze od Twojego.

 

„Zdaniem mojej siostry”, „zdaniem mojej mamy”, „zdaniem Kazia” itd. (Cenna) Umiejętność proszenia o radę to jedno, ale bazowanie tylko i wyłącznie na cudzych opiniach to zupełnie inna kwestia. Jeśli decyzja dotyczy Was obojga – to Ty w pierwszej kolejności powinnaś zostać zapytana o zdanie. Jedziecie na wakacje, a on o preferowany kierunek pyta najpierw pary, z którą chcieliście pojechać? Wierz mi, nie będziesz czuła się dobrze, kiedy imię dla Waszego dziecka wybierać będzie jego siostra.

 

  1. Uważa, że jesteś dla niego „zbyt mądra”.

 

Jeśli tak mówi, to najprawdopodobniej tak jest. Najprawdopodobniej także mu to przeszkadza. Jeśli jesteś skłonna poświęcić się i udawać głupszą niż jesteś – macie szanse, w innym przypadku Wasza wspólna droga będzie bardzo wyboista, a Twoje poczucie własnej wartości – z każdym dniem coraz bardziej zachwiane.

 

  1. Jest zazdrosny.

 

W moim odczuciu istnieje coś tak magicznego jak „droczenie”. Droczenie polega na przekomarzaniu się i jest samo w sobie miłe. Drocząc się można na przykład dać do zrozumienia, że Twoje częste opowieści o koledze z pracy trochę podnoszą mu ciśnienie. I tyle. Jeśli jednak ktoś usprawiedliwia odbiegające od normy zachowania „zazdrością, która świadczy o sile miłości” – coś jest na rzeczy. Nagle dowiadujesz się z kim powinnaś się spotykać a z kim nie? Okazuje się, że Twoja szafa składa się ze zbyt krótkich sukienek? Za późno wracasz? Nie tak się zachowujesz? Twoje zachowania wymagają najpierw afery, a później kary? Zastanów się czy chcesz spędzać dorosłe życie pod opieką kogoś kto, pomimo braku przesłanek, będzie traktował Cię jak lokatora w ośrodku dla trudnej młodzieży.

 

  1. Kontroluje Cię.

 

Nikt nie ma prawa naruszać Twojej prywatności – czytać Twoich maili, przekopywać telefonu, żądać podania haseł do wszystkich możliwych miejsc z utrudnionym dostępem i oczekiwać, że będziesz tłumaczyć się z tego z kim i co robisz w każdej chwili. Masz prawo mieć swoje tajemnice i swoje sprawy! Będąc w związku nie trzeba nagle pozbywać się tożsamości, chować mózgu do szuflady i być zależną od partnera, który de facto staje się kimś na kształt prawnego opiekuna. Kontrola, podobnie jak zazdrość, nie jest dowodem miłości – chyba, że toksycznej. To tak, jakby uznać, że rodzic bijący dziecko mocniej i mocniej kocha je coraz bardziej.

 

  1. Wpędza Cię w permanentne poczucie winy.

 

„To przez Ciebie taki jestem”, „to Twoja wina”, „gdybyś nie zrobiła X to ja nie zrobiłbym Y” itd. Oczywiście – są sytuacje, w których jesteśmy winni i należy przyznać się do popełnionego błędu, przeprosić i postarać się naprawić powstałe szkody. Są też partnerzy, którzy nieustannie wpędzają swoje drugie połowy w poczucie winy, bo to znów daje im kontrolę nad sytuacją. Wierz mi, szybko można uwierzyć, że odpowiada się za całe zło na tym świecie – zakomunikuj w porę, że nie bierzesz na siebie odpowiedzialności za wszystko. I zobacz co się wydarzy, bo może się okazać, że przestałaś być interesująca jako nie-ofiara.

 

  1. Jesteś jego tajemnicą.

 

Nie poznaje Twoich znajomych i rodziny, nie przedstawia Cię nikomu. Cicho sza! Mężczyzna powinien być z Ciebie dumny i ciekawy Twojego życia. O ile zrozumiałym jest, że może nie chcieć uczestniczyć w rodzinnym obiedzie dwa dni po pierwszej randce, o tyle towarzyszenie Ci w roli partnera na weselu kuzynki, które ma miejsce za tydzień nie powinno być niczym dziwnym i przerażającym. To przecież żadna deklaracja. Ktoś, kto nie chce byś stawała się częścią jego świata to ktoś z kim chcesz być? Jak?

 

  1. Wciąż Cię hamuje.

 

„Nie myśl, że to coś znaczy”, „nie traktuj tego poważnie”, „nie mów MY” – deklaracje dozgonnej miłości wymagają czasu i to jest oczywiste, ale podkreślanie na każdym kroku, że więcej Was dzieli niż łączy to wielkie, mrugające czerwone światło. Jeśli to co w „normalnej” sytuacji powinno cieszyć, staje się problemem – weź to pod lupę.

~

To zapewne i tak nie wszystkie sygnały ostrzegawcze, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Z reguły są one jednak do siebie podobne i objawiają się w innej formie – to, że nie zostały wymienione „z imienia i nazwiska” nie oznacza, że nie powinny dawać do myślenia. To niezwykle ważne, żeby nie tkwić w relacji z mężczyzną, który zwyczajnie sprawia, że nie czujesz się szczęśliwą kobietą. Nie trać czasu na takie znajomości, zasługujesz na to co dobre!

 

 

Udostępnij:
Tags:
, ,