5 zachowań, które odstraszają mężczyzn


 

Damsko – męskie gry trwają od zarania dziejów. Jedna strona próbuje zrozumieć drugą. Jednym razem się uda, innym nie. Ludzie chodzą na randki, bo czegoś szukają – jedni seksu, inni miłości. Warto pytać, bo zaskakujące jak często otrzymujemy do bólu szczerą odpowiedź. Brak pytań, wynikający najczęściej z obawy przed tym co usłyszymy, tylko pozornie pozwala zaoszczędzić rozczarowań. Pytacie mnie często czy robicie coś nie tak. Jeśli to coś zawiera się w poniższej piątce, odpowiem: tak, robicie.

~

Nadgorliwość

To cecha, która ma szansę wykończyć nawet najbardziej wytrwałego. Kobieta, która stara się za dwoje, troje bądź ośmioro, bo tak bardzo jej na czymś zależy – zdecydowanie traci na atrakcyjności. Zwykle zachowuje się tak, jakby szansa rozwoju danej znajomości była jednoczesnym wskaźnikiem jakości jej. To jak rozpaczliwe wołanie: potrzebuję faceta!

Być może są sytuacje, w których wydaje Ci się, że „tylko chcesz go zrozumieć”, „dowiedzieć się o co chodzi”, „pokazać jaka jesteś NAPRAWDĘ” albo „okazać zainteresowanie” czy „przejąć inicjatywę, bo przecież kobiety też mają do tego prawo!”. Owszem – dialog w relacjach jest niekwestionowaną podstawą sukcesu – pod jednym warunkiem: muszą chcieć go dwie strony. Jeśli czujesz, a wyczuwasz z pewnością, że druga strona czegoś unika – odpuść. Podobnie rzecz ma się w przypadku randek, smsów czy telefonów: nie pracuj za dwoje, bo szansa, że Twoje nadgorliwe starania przyniosą zamierzony skutek jest raczej nikła. Jeśli nie stanowisz dla kogoś wyzwania nigdy nie będziesz obiektem zainteresowania. Tak już jest, po prostu.

~

Niepewność

Jeśli uważasz, że nie jesteś wystarczająco dobra, ciekawa i atrakcyjna – najprawdopodobniej druga strona szybciutko to wychwyci. W zasadzie to niebywale proste, wystarczy przyjrzeć się temu jak reagujesz na komplementy, które ktoś Ci prawi. Gdy na „świetnie wyglądasz” reagujesz mówiąc „no coś Ty! Taka jestem dziś potargana” wysyłasz jasny sygnał: „zapewniaj mnie o tym, że Ci się podobam, bo sama nie wierzę, że to w ogóle możliwe”. Mężczyźni uwielbiają prawić kobietom komplementy, ale nienawidzą ich przekonywać. Dopóki sama nie zaczniesz przychylnie na siebie patrzeć, lubić siebie, doceniać i akceptować taką jaką jesteś w obecnej chwili – nikt i nic tego nie zmieni.

~

Waleczność

Na przestrzeni lat część kobiet uwierzyła, błędnie zresztą, że niezależność należy demonstrować stając do walki. Nic bardziej mylnego. Jeśli chcesz stworzyć z kimś szczęśliwą relację – nie walcz z nim. Nie musisz ukrywać swoich osiągnięć, udawać głupiej, bezbronnej i zagubionej istoty. Nie musisz też jednak całą sobą dawać do zrozumienia, że nikt nie jest Ci potrzebny do szczęścia. Bo skoro tak jest, to po co w ogóle marnować czas na randki? Żeby coś sobie udowodnić? Tylko co? Czy nie lepiej pozwolić mężczyźnie się wykazać? Docenić jego starania i dać do zrozumienia, że sama jesteś szczęśliwa, ale jego towarzystwo podnosi poziom Twojego szczęścia? Oni to lubią, a ja wcale im się nie dziwię. Najczęstszym sposobem walki jest dobitne wyrażanie dezaprobaty, przesadny sarkazm i kpiące podejście do tematu. Jeśli w jego odczuciu Twoim zdaniem jest do niczego – nie będzie motywowało go to do pracy. Do ucieczki – owszem. Ty być może pozostaniesz rozczarowana brakiem dalszego kontaktu, bo były to przecież „tylko takie żarty”.

~

Standaryzowanie

Nie wiem, czy są ludzie na tyle odporni, żeby z chęcią wysłuchiwać sloganów w stylu „wszyscy faceci są tacy sami!”. Powiedzmy sobie uczciwie – kiedy słyszysz podobne bzdury z ust mężczyzny, nie masz ochoty wziąć nóg za pas, bo szkoda Ci energii na wyjaśnianie różnic pomiędzy Tobą a tymi wszystkimi kobietami, które do tej pory spotkał? Myślę, że dla nikogo nie jest interesujące z kim byłaś na randkach, z jakiego powodu rozpadł się Twój poprzedni związek i ile razy w życiu rozczarowali Cię mężczyźni. Być może na pewnym etapie Waszej znajomości stanie się to przedmiotem jego zainteresowania – żeby jednak do tego doszło musielibyście się ze sobą spotykać, a nikt nie chce chodzić na randki z Twoimi problemami. Daj Wam czas.

~

Żądanie deklaracji

Czy to już? Czy może jeszcze nie? Określ się proszę, bo nie wiem, czy nie marnujesz mojego czasu! O ile w określonych sytuacjach oczekiwanie pewnych deklaracji jest jasne i zrozumiałe, o tyle kiedy ma miejsce po kilku zaledwie randkach – raczej niekoniecznie. Kobiety poznając mężczyznę skupiają na nim większość swojej uwagi, nagle przestają zastanawiać się czy przypadkiem nie ma obok nich jeszcze kogoś z kim warto byłoby umówić się na kawę, bo pojawił się numer Jeden i to jemu należy się absolutnie cała uwaga. Kobiety przeinwestowują! Z takim podejściem obierasz go sobie za cel i prawdopodobnie zaczynasz mieć wobec niego całkiem nierealne oczekiwania. W jego odczuciu dopiero się poznajecie, w Twoim – pochłania tyle energii, że mógłby zagwarantować, że to się zwróci. Wiele razy pytacie – czy mam prawo zapytać co nas łączy? Masz. Wiesz tylko, co jest w tym wszystkim ważne? Że skoro musisz pytać, to znaczy, że wyczuwasz na kilometr, że coś tu zwyczajnie nie gra, a Wasze zamiary wobec siebie raczej nie są takie same. W tym przypadku, po co w ogóle pytać?

~

 

 

Udostępnij: